Antena 30km od nadajnika

VAHANARA
Posty: 28
Rejestracja: 22 sierpnia 2019, o 11:01

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: VAHANARA » 22 sierpnia 2019, o 16:54

Witam Wszystkich!

@Mateusz, w zasadzie to i SV i 1RZ mają w przypadku masztu montaż na wysięgniku bocznym, i to powinno być sporo, koło metra. Ja bym podniósł antenę z VHF, a w przestrzeni między nią a talerzem wmontowałbym wysięgnik z FM-ką. SV mogłaby nawet sięgać na poziom VHF, bo jest stosunkowo długa, ale nie powinno to mieć zauważalnego wpływu na odbiór obu. A jeśli zrezygnujesz z FM, to dobrze by było zaterminować wejście FM zwrotnicy rezystorem. At, tak na wszelki wypadek.

A tak przy okazji, to ten dach i maszt to mają jakąś instalację odgromową?

SN jest oczywiście ważny, ale i tak decydują BER i MER, które tylko w części powiązane są z SN. Zresztą, sam pomiar SN to nie jest prosta sprawa i często mierniki pracują w zasadzie bardziej jako wskaźniki a nie mierniki. Jak popatrzysz na swoje obrazki z miernika, to dla mux-1,2,8 SN spadły po włączeniu splitera, a na mux-3 paradoksalnie SN się polepszył... Więc proponuje, abyś zachował spokój i patrzył na BER-y albo % jakości na ekranie TV.

Poziomy i BER-y są niezłe, nawet przy spadkach poziomu o kilka, kilkanaście dB nie powinno być problemów w docelowej instalacji. Po dołożeniu sumatora V/SAT i gniazd powinno być powyżej 50dBµV, więc spoko. Przyszłości nie przewidzisz, robisz instalację "tu i teraz" - nie wiesz, co może się zadziać 'w przyrodzie' za dzień, miesiąc lub rok. A może się pozmieniać znacznie albo wcale.

W kwestii instalacji to najczulsze są oczywiście wszelkie złącza. Trzeba je jak najstaranniej wykonać, a te na zewnątrz zabezpieczyć przed wilgocią / bezpośrednią wodą. Tak więc, jeśli biały kabel od talerza jest w dobrej kondycji, ja bym go nie ruszał. Zwrotnice na zewnątrz najlepiej mieć w głębokich pudełkach, jak np. MM-214 Alcada, tak by złącza F były w środku pudełka, bez żadnych gumowych osłon, które potrafią powodować szybkie 'gnicie' złącz.

A, i jeszcze jedno - złącza zaciskane / kompresyjne, aby się dobrze długo sprawowały muszą być bardzo dokładnie zakładane. To samo się będzie tyczyć i tych samokompresyjnych. Przy zakładaniu tuleja wewnętrzna złącza powinna wejść gładko pomiędzy folię a oplot kabla. Co czasami bywa trochę trudne, jak sam doświadczyłeś, bo mogą nie pasować dokładnie średnica tulei złącza do średnicy dielektryka, a istotna jest ciągłość folii na dielektryku pod tuleją.
Ja, jak mam takich 'delikwentów' to palcami albo nożem wygładzam rant dielektryka a w szczególnych przypadkach (zwłaszcza przy żelu) dodatkowo czubkiem noża robię delikatnie przestrzeń pomiędzy folią a oplotem i wtedy zwykle złącze wskakuje już bez żadnych protestów.
Dlatego, czasami w warunkach domowych lepsza bywa zwykła F-ka zakręcana, niż złącze zaciskane. Bo, wbrew pozorom, może mieć lepsze ekranowanie niż nieprawidłowo założony zacisk.

poxipol
Posty: 1806
Rejestracja: 7 stycznia 2015, o 23:04
Nadajnik - obiekt nadawczy: Kraków-Chorągwica

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: poxipol » 23 sierpnia 2019, o 19:11

Czemu paradoksalnie SN na MUX-3 się polepszył.
Niewielkie wytłumienie sygnału pewnie spowodowało obniżenie poziomu sygnału zakłócającego,które może być powodowane np.SFN
W wielu przypadkach osłabienie poziomu sygnału,skutkuje polepszeniem jego jakości.
Oczywiście musi mieć to uzasadnienie,tak jak w przypadku stosowania przedwzmacniacza.

Aktualna sprawa groźnych wyładowań atmosferycznych.
Jeżeli piorun miałby sobie szukać ujścia,to najprawdopodobniej w ciepły talerz.Chociaż z reguły jest nieprzewidywalony.
Anteny najbardziej narażone są na wyładowania szczątkowe.
Jednym z takich zabezpieczeń jest zwrotnica antenowa,gdzie sygnał przechodzi przez układ kondensatorów ceramicznych z pominięciem odłączonych separatorów do zasilania przedwzmacniaczy.,jeżeli takie istnieją.
Jeżeli na dachu jest instalacja odgromowa,to dobrze jest ją galwanicznie połączyć z masztem.
Oprócz tego są też różne urządzenia zabezpieczające.

Jeżeli mamy krótki maszt i wiele anten,to rozwiązaniem może też być wysięgnik 0,8m + uchwyt krzyżakowy.
Mamy wtedy układ współpłaszczyznowy,nie piętrowy.
Anteny montowane za reflektorem nie wymagają rozbudowy wysięgnika.



.

VAHANARA
Posty: 28
Rejestracja: 22 sierpnia 2019, o 11:01

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: VAHANARA » 23 sierpnia 2019, o 21:31

@Mateusz:
jeszcze jako uzupełnienie do poprzedniego postu.
Jeśli masz miernik, to musi on pokazywać to samo, niezależnie od stanu naładowania akumulatora. Jeśli zaś by się zdarzyło, że jego wskazania byłyby różne w zależności od napięcia akumulatora, to oznaczałoby, że jest on uszkodzony albo, że jest to "miernik".
I pamiętaj, że każdy miernik mierzy każdy parametr z jakąś tam dokładnością (w instrukcjach to podają) - więc jeśli pokazuje 50dBuV to może być i 49, ale może być i 51... warto podchodzić 'na luzie' do wskazań, a zwłaszcza SN...

Co do różnic w ustawieniach "na oko" i wg miernika. Ja ustawiam oczywiście na miernik, ale o ile jest taka możliwość, na wszelki wypadek sprawdzam jeszcze, jak zachowuje się odbiornik przy pokręceniu anteną. A w trudnych warunkach, jak np, SFN czy "czarne dziury" to trzeba zrobić, bo głowice odbiorników a głowice miernika to potrafią być całkiem nieporównywalne sprawy.

@ poxipol: SN się nie polepszył, bo nie mógł, tylko wskazanie pokazało lepszy SN... zresztą na każdym mux-ie zmiany były inne. Pewnie, przy powtórnych pomiarach byłoby jeszcze całkiem inaczej. Takie to mierniki, a ludzie nie 'otrzaskani' dostają wrzodów żołądka jak to widzą... ;)

Tak, w tym roku rzeczywiście sypnęło burzami, dawno już tak nie było. Ciekawe, czy to będzie jakaś stała tendencja na przyszłe lata?
Mało kto podłącza maszt do odgromówki, a skuteczniejsze zabezpieczenia są tak kosztowne, że w zasadzie tylko w instalacjach profi.

Mateusz
Posty: 9
Rejestracja: 25 marca 2019, o 12:47

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: Mateusz » 26 sierpnia 2019, o 13:43

Hej, dzięki za odpowiedzi!

Trochę się na te anteny pogniewałem na parę dni. Niestety nie mogę nałożyć tych wtyków samokompresyjnych. Mam jeszcze do oddania wtyki kompresyjne do Triseta i one tak samo nie chcą wejść (te drugie może i dobrze, bo i tak nie mam jak zacisnąć). Próbowałem jakoś powiększyć nożem tę powierzchnię między oplotem a dielektrykiem/folią, ale nic to nie dało. Poniżej maksimum ile mogę wcisnąć, widać pustą przestrzeń na dielektrykiem, więc kabel nie wchodzi do samego końca.

Obrazek

Jak się wkurzę to ostatecznie zacisnę zwykłe wkręcane F-ki z uszczelką i owinę poniżej wkręcanej "główki" taśmą samowulkanizującą. A szkoda, bo tyle zachodu na nic, aby wrócić do punktu wyjścia. Kabla już też nie będę zamieniał, ale w przyszłości jeżeli już, to na zewnątrz będę kupować już tylko kable z pełną miedzią bez żelu. Mam nadzieję, że tam nie będzie podobnych problemów.

Jeżeli chodzi o wysięgnik pod antenę FM, to mniej więcej taki jak poniżej? Bez fajki, o długości 1 m. Rozumiem, że wtedy 1RZ byłaby obrócona o 90 stopni?

Obrazek

Mógłbym spróbować obniżyć antenę satelitarną na maksa ile się da, ale musiałbym wymienić cybanty na krótsze. Czy nie wpłynie to niekorzystnie na stabilność anteny? Jak wygląda wtedy kwestia odległości wysięgnika/anteny FM od anteny VHF, od satelitarnej, od muru? Może jeszcze spróbuję z tą FM, ale powoli będę musiał dążyć do szczęśliwego końca.

Podejrzewam, że niestety nie ma żadnej ochrony odgromowej. Na pewno nie ma żadnej zewnętrznej ochrony. Jeżeli jest jakieś uziemienie masztu, które miałoby jakiś związek z konstrukcją budynku, to niestety nie mam informacji w tej kwestii, jak również wiedzy jak taka instalacja mogłaby wyglądać.

Rozumiem, że wobec powyższego burzowego problemu oraz kombinacji anten na maszcie 1RZ PM B jest lepszym wyborem niż SV Total?

@poxipol Jak mniemam taki wysięgnik + uchwyt krzyżakowy musiałby być zwrócony np. w stronę budynku za reflektorem anteny UHF na samej górze? Na ile jest to skuteczne czy może lepiej zostawić już jak jest?

Dzięki @VAHANARA za ocenę jakości sygnału. Trochę mnie to uspokoiło. Nawet chyba nie miałbym już cierpliwości kombinować jeszcze ze wzmacniaczami i szukać źródła zasilania. Kurczę, chyba nic już nie zrobię z tą zwrotnicą, minął czas na ewentualny zwrot. A jaką zwrotnicę zamykaną w podobnej cenie do mojej polecasz? Jeżeli nie będę wymieniał, to chociaż będę miał wiedzę na przyszłość.

Miernik będę musiał oddać. Ja wiem, miałem okazję doświadczyć, iż jest on daleki od doskonałości, gdyż są bardzo dziwne anomalie. Jak mocniej przytrzymam kabel albo pod innym kątem, to pokazuje lepsze wyniki. Albo przy telewizji satelitarnej czasami w ogóle nie chce mierzyć, jakby nic nie zostało podłączone, mimo że wtyk jest dokręcony. Ale z drugiej strony to moja pierwsza styczność z tego typu urządzeniem, które pokazuje bardziej szczegółowe dane niż dekoder. Te inne wyniki przy słabej baterii wynikają z tego, że miernik potrzebuje z 1-3 sekund, żeby się ustabilizować, wyliczyć post-BER itp. W normalnej sytuacji dane się lekko wahają i wybieram moment na zdjęcie, gdy są one najbardziej uśrednione. Z kolei przy bardzo słabej baterii trzeba zrobić od razu zdjęcie, cokolwiek w pierwszym momencie nie pokaże.

Są to oczywiste oczywistości, ale dla porządku można to powtórzyć. Na pewno z punktu widzenia profesjonalnego instalatora jest to korzystna sytuacja, gdyż bardzo dobrej jakości narzędzie pracy nawet za kilka tysięcy złotych wcześniej czy później się zwróci. Z kolei dla amatora jest to bariera nie do przejścia i gdy dochodzi jeszcze brak odpowiedniej wiedzy jest niejako zmuszony wezwać profesjonalistę. Jest to dosyć ciekawe, gdyż odcina to także jakiś studenciaków, którzy chcieliby sobie dorobić, obniżając tym samym cenę rynkową za usługi. Najgorzej jest niestety w przypadku, gdy ktoś nie chce na tym zarabiać i podchodzi do tematu hobbistycznie, epizodycznie. Stąd takie kombinacje z pożyczanymi miernikami-wskaźnikami.

Myślę, że antenę satelitarną amatorsko można spokojnie spróbować ustawić za pomocą wskazań dekodera, który np. w nc+ pokazuje dokładny post-BER oraz procentową siłę oraz jakość (prawdopodobnie MER). Można przełączyć kanał na odpowiedni transponder albo ustawić sobie ręcznie w konfiguracji unicable (mając zwykły konwerter legacy) konkretną częstotliwość transpondera. Nieco inaczej jest w przypadku naziemnej, gdyż wskazania dekoderów DVB-T, z którymi miałem styczność prawie niczego nie wnoszą. Jakość z maksymalnego wskazania spada tylko wtedy, gdy sygnał jest naprawdę słaby. Są to prawie zawsze urządzenia możliwie tanie, gdzie oszczędności są poczynione do granic możliwości. Z kolei w 10-letnim TV Samsung nie ma w ogóle żadnych wskazań siły/jakości, próbowałem szukać w jakimś menu serwisowym, ale też nie znalazłem. Najlepiej wyglądało to w mediaBOX+, którego kiedyś miałem, gdyż posiadał on wbudowany dekoder DVB-T. Z tego, co pamiętam pokazywał siłę sygnału w dB z pełną skalą od ok. 30 do pewnie ok. 80.

Niżej moja lekka dygresja, która niechcący pojawiła się przy okazji tego tematu.

Z moich obserwacji wynika, że dawniej (głównie ze względu na specyfikę odbioru sygnału analogowego oraz brak alternatywy np. w postaci odbioru satelitarnego) dużo większą wagę przykładano do poprawności instalacji. Jestem pod dużym wrażeniem, gdyż maszt jest ustawiony idealnie w rogu, aby anteny nie miały zakłóceń od budynku. Według archiwalnego wykazu: http://old.radiopolska.pl/wykaz/archtv.php?pid=4 do ok. 1994 r. Program I nadawał na C01, zaś Program II na C12 i C36. Ten wysięgnik, który udało się parę tygodni temu zdjąć, musiał więc być dla ówczesnej anteny VHF na Program II ustawionej na Bydgoszcz (za pewne Konarskiego). Na pewno musiała być co najmniej jeszcze jedna antena na pasmo I na Trzeciewiec, za pewne niżej w odpowiedniej odległości. Jak dedukuję taka forma emisji wynikała z konieczności zachowania kompatybilności ze starszymi odbiornikami, które nie odbierały np. pasma UHF.

Myślę, że maszt na pewno pamięta lata 80., a prawdopodobnie także 70. Zapytać o to nie ma kogo, gdyż z żyjących nikt w rodzinie nie ma na ten temat wiedzy, podchodzą do tematu z bardzo dużym dystansem. Ale ktoś naprawdę zrobił to wtedy porządnie. W połowie lat 90., może ciut później te anteny zostały zastąpione jedną ATX-55, którą właśnie zdjąłem. Taka trochę antenowa karta historii. :P

Awatar użytkownika
K63
Posty: 2362
Rejestracja: 30 lipca 2011, o 20:48
Odbiornik: 2xTV + 2xSTB Combo / Neon+
Instalacja antenowa: LOG 2-69 + DIPOL 19/21-60 w polar. V, wzm.Telmor WWK-840, rozg. Telmor RDM-2F
Nadajnik - obiekt nadawczy: Gorlice (PL), Bardejov (SK)

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: K63 » 26 sierpnia 2019, o 16:34

Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Niestety nie mogę nałożyć tych wtyków samokompresyjnych
O ile dobrze pamiętam, selfinstalki lepiej nachodzą na inny żelowany przewód Dipola - DIPOLNET. Ma troszkę uboższy oplot i cieńszą żyłę główną.
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
musiałbym wymienić cybanty na krótsze.
Możesz je przecież obciąć (1-2 cm chyba wystarczy).
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Dzięki @VAHANARA za ocenę jakości sygnału. Trochę mnie to uspokoiło.
Jeżeli sygnał dociera do anteny bezpośrednio, to S/N nie jest zły. Tym bardziej że CBER masz ok. E-4/5.
Obrazek

poxipol
Posty: 1806
Rejestracja: 7 stycznia 2015, o 23:04
Nadajnik - obiekt nadawczy: Kraków-Chorągwica

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: poxipol » 26 sierpnia 2019, o 19:17

O tej konstrukcji,twój wysięgnik się nie nadaje.
Zważ że antena pracuje w H/V.
Wysięgnik powinien być tego typu.
https://www.dipol.com.pl/uchwyt_balkono ... _E8845.htm
U siebie tam mam rozmieszczone anteny.
Obrazek

Konstrukcja wsporcza z początku lat 80 ubiegłego wieku,bez uziemienia ( brak inst.odgromowej )
Raz miałem szczątkowe wyładowanie,które uszkodziło część konwertera sat.Na szczęście zadziało zabezpieczenie przy odbiorniku,nie uszkadzając go.
Innym razem piorun uderzył w sieć energetyczna,paląc włączone odbiorniki.
Co ciekawe,tylko na parterach klatek bloku.

VAHANARA
Posty: 28
Rejestracja: 22 sierpnia 2019, o 11:01

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: VAHANARA » 26 sierpnia 2019, o 21:56

Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Poniżej maksimum ile mogę wcisnąć, widać pustą przestrzeń na dielektrykiem, więc kabel nie wchodzi do samego końca.
No, trochę przykrótko weszło, więc pewnie jest słabsza kompresja. Nie używam takich, więc trudno mi się wypowiedzieć. Na pocieszenie powiem ci, że mnie też czasami dielektryk nie dochodzi do końca, tyle, że przy zaciśnięciu maszynką można czasami na to "przymknąć oko". Co ważne, kabel warto unieruchomić na trasie i przy złączu, aby ograniczyć mu możliwość ruchu i drgać, wtedy połączenie, zwłaszcza na F zaciskanych / kompresyjnych, będzie pewniejsze. Przy puszkach antenowych pętle.
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
ak się wkurzę to ostatecznie zacisnę zwykłe wkręcane F-ki z uszczelką i owinę poniżej wkręcanej "główki" taśmą samowulkanizującą.
Do Triseta 113 F-ki w wymiarze 7,2.
Co do wody, to właśnie obszar nakrętki jest wrażliwy, tam wnika i powoduje korozję połączenia i ewentualnie jakieś problemy na czas zalania, dalej po tulei to sobie już spłynie. Możesz spróbować założyć gumy, ale to różnie bywa w długim czasie. Można zastosować F-ki "wodoszczelne" z oringiem w środku nakrętki. Szału nie ma, ale trochę lepiej niż zwykła F-ka. A najlepiej wsadzić całą zwrotnicę w puszkę instalacyjną bryzgoszczelną, którą możesz przyczepić na murku koło masztu - wtedy zapomnisz o temacie całkowicie.
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Kabla już też nie będę zamieniał, ale w przyszłości jeżeli już, to na zewnątrz będę kupować już tylko kable z pełną miedzią bez żelu. Mam nadzieję, że tam nie będzie podobnych problemów.
Nie żel jest problemem, a niedopasowanie wymiarów F-ek do średnic dielektryka i opony kable... A co do miedzi - poczytaj dobrze z czego potrafią być robione teraz kable z "miedzi"... sam wrócisz do żelu...
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Mógłbym spróbować obniżyć a...
Czym bliżej mocowania masztu, tym stabilniejsze miejsce dla SAT-ki. Nie stresuj się tak tymi odległościami - naprawdę możesz spoko zbliżyć znacznie VHF do UHF.
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Rozumiem, że wobec powyższego burzowego problemu oraz kombinacji anten na maszcie 1RZ PM B jest lepszym wyborem niż SV Total?
Tego nie przewidzisz - a może wyładowaniu spodobają się najbardziej X-sy ATX-a...
Sam maszt może dać ochronę (przynajmniej w teorii) w stożku o kącie 45 stopni od swojego czubka. Więc ATX na pewno z tego 'wyłazi', ale FM może się 'załapać' - trzeba by porysować. Ale, z drugiej strony co za różnica, w co by walnęło - w maszt czy antenę... skutek podobny...
Z realu - uliczka w mieście, wzdłuż wysokie drzewa i bloki, na chodniku matka z małym dzieckiem. I w co walnął? W dziecko... Od przeznaczenia się nie ucieknie...
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
iż jest on daleki od doskonałości, gdyż są bardzo dziwne anomalie. Jak mocniej przytrzymam kabel albo pod innym kątem, to pokazuje lepsze wyniki. Albo przy telewizji satelitarnej czasami w ogóle nie chce mierzyć, jakby nic nie zostało podłączone, mimo że wtyk jest dokręcony.
Fakt, wygląda, jakby miał uszkodzone wejście - obluzowane albo/i niekontaktujące gniazdo wejściowe. Zdarza się. Można się tylko dziwić właścicielowi, że to toleruje, bo to wkurzające jest...
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Jest to dosyć ciekawe, gdyż odcina to także jakiś studenciaków, którzy chcieliby sobie dorobić, obniżając tym samym cenę rynkową za usługi.
Obyś się kiedyś nie zdziwił...
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Nieco inaczej jest w przypadku naziemnej, gdyż wskazania dekoderów DVB-T, z którymi miałem styczność prawie niczego nie wnoszą. Jakość z maksymalnego wskazania spada tylko wtedy, gdy sygnał jest naprawdę słaby. Są to prawie zawsze urządzenia możliwie tanie, gdzie oszczędności są poczynione do granic możliwości.
No tak, różnie bywa. Ale jak nie ma wyboru, to trzeba korzystać z tego co jest. Może się zdziwisz, ale mnie się też zdarza ustawiać SAT / DVB-T na odbiornikach... ;) Podstawowy problem to to, że trzeba mieć podgląd na ekran, bo przy "głuchym telefonie" to wiadomo...
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Z moich obserwacji wynika, że dawniej (głównie ze względu na specyfikę odbioru sygnału analogowego oraz brak alternatywy np. w postaci odbioru satelitarnego) dużo większą wagę przykładano do poprawności instalacji...
To trochę nie tak, że teraz nie ma firm robiących porządne instalacje. Są. Problem w tym, że kiedyś instalacje typu AZART (obecne AIZ) robiła państwowa firma AZART (albo jakaś inna) wg określonych norm, zaś płatnikiem nie był Kowalski, a spółdzielnia czy inny instytucjonalny właściciel / zarządca nieruchomości. Stąd mogła być jakość. Więc na pieniądze poniekąd "nie patrzono". A teraz każdy płaci i chce najtaniej jak się da. A tak się nie da - określony poziom jakości kosztuje... Stąd ogólnie panujący badziew, nie tylko zresztą w tej dziedzinie...

poxipol
Posty: 1806
Rejestracja: 7 stycznia 2015, o 23:04
Nadajnik - obiekt nadawczy: Kraków-Chorągwica

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: poxipol » 27 sierpnia 2019, o 20:55

Jak zaczęły wchodzić AZART-y,powstały rygorystyczne normy państwowe i branżowe.
Ogólnie mówiąc określały one konkretne właściwości anten pod względem elektrycznym i mechanicznym.Jest też dużo o bezpieczeństwie ich użytkowania.
Producentem anten i jego osprzętu dla Azart-ów była państwowa firma Telcom-Telmor,które spełniały znamiona anten profesjonalnych.

Dla odbiorców indywidualnych-to POLKAT
Czym się różniły posiadając te same parametry elektryczne.
Na pierwszy rzut oka to nośnik anteny.
Telmor to nośnik kwadratowy,Polkat okrągły.
Telmor posiadał lepsze stopy aluminiowe i powłoki ochronne,dobrej jakości puszki antenowe,lepsze uchwyty mocujące elementy na nośniku.
Poza tym dipol,direktory wykonane z rurek -nie pełnych prętów,co czyniło konstrukcję lżejszą.
Dodatkowo posiadały uniwersalne uchwyty do mocowania kabla współosiowego,jak i symetrycznego z odpowiednim dystansem od metalowej konstrukcji.
W paśmie VHF-L różniły dipolami.
Telmor miał dipol zamknięty,a wykonania były- albo pojedynczy dipol,względnie trójelementowa.
Polkat to dipol o zasilaniu bocznikowym w wykonaniu jedno,dwu i trójelementowej ( mniejsze zużycie deficytowego materiału )

Jak to dawniej deficyt był na wszystko.
W sprzedaży detalicznej były tylko wyroby Polkatu,a i tak było z tym różnie.
Często z braku w sprzedaży wyrobów antenowych,a zwłaszcza kabla,dla odbiorcy indywidualnego,można było dokonać zlecenia w placówce Azartu,gdzie była doświadczona kadra pracowników.
Dlatego można spotkać profesjonalnie wykonane instalacje,utrzymane do dziś.

Dzisiaj wykonanie tego typu instalacji o wspomnianych normach,jest dość utrudnione z uwagi na brak dostępu do anten profesjonalnych.
Pozostaje wykonać anteny samemu lub zlecić wykonanie o interesujących nas parametrach.

Jeżeli nie posiadasz miernika do ustawiania anten,bazując na wskaźnikach,to do lepszego ustawienia najlepiej jest posłużyć się tłumikiem antenowym z przejściem stałoprądowym
Im większy jest talerz tym trudniejsze jest precyzyjne jej ustawienie.
Najlepiej jest ustawić najsłabszy transponder.
Konwertor też wymaga ustawienia.
W podobny sposób można ustawiać anteny naziemne.

Mateusz
Posty: 9
Rejestracja: 25 marca 2019, o 12:47

Re: Antena 30km od nadajnika

Post autor: Mateusz » 5 września 2019, o 01:13

K63 pisze:
26 sierpnia 2019, o 16:34
Jeżeli sygnał dociera do anteny bezpośrednio, to S/N nie jest zły. Tym bardziej że CBER masz ok. E-4/5.
I tutaj chyba nawet zrobiłem błąd, bo powinienem przy ustawianiu patrzeć głównie na CBER. Patrzyłem bardziej na S/N, ale i tak CBER wahał się między E-4 a E-5.
poxipol pisze:
26 sierpnia 2019, o 19:17
O tej konstrukcji,twój wysięgnik się nie nadaje.
Zważ że antena pracuje w H/V.
Wysięgnik powinien być tego typu.
https://www.dipol.com.pl/uchwyt_balkono ... _E8845.htm
Niestety nigdzie nie mogłem znaleźć takiej fajkowanej o długości 1 m. Myślę, że wezmę SV Total i poniższy uchwyt.
Obrazek
Antena wygląda tak, jakby te cybanty można było sobie obrócić o 90 stopni.
poxipol pisze:
26 sierpnia 2019, o 19:17
U siebie tam mam rozmieszczone anteny.
Obrazek
Rozumiem, że to jest instalacja wielorodzinna. Odpowiadam na pytanie niezadane. Po lewej od góry: pasmo I/FM, niżej UHF, VHF obok siebie. Na dole anteny na jakieś inne kierunki albo szkielety ryb piły. Po prawej powtórka instalacji na inną klatkę/pion, ale FM dookolna i brak anten na dole. Zobaczymy ile odgadłem.
VAHANARA pisze:
26 sierpnia 2019, o 21:56
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Poniżej maksimum ile mogę wcisnąć, widać pustą przestrzeń na dielektrykiem, więc kabel nie wchodzi do samego końca.
No, trochę przykrótko weszło, więc pewnie jest słabsza kompresja. Nie używam takich, więc trudno mi się wypowiedzieć. Na pocieszenie powiem ci, że mnie też czasami dielektryk nie dochodzi do końca, tyle, że przy zaciśnięciu maszynką można czasami na to "przymknąć oko".
Znalazłem siłowy sposób na ten problem. Wziąć kombinerki na wpół otwarte i uderzać we wtyk jak młotkiem (otwarte kombinerki, a nie młotek, aby nie złamać żyły głównej) aż wejdzie do końca. Górna krawędź wtyku jest wtedy cała poobijana, ale, gdy wtyk i kabel są na zewnątrz, to nie ma to żadnego znaczenia.
VAHANARA pisze:
26 sierpnia 2019, o 21:56
Nie żel jest problemem, a niedopasowanie wymiarów F-ek do średnic dielektryka i opony kable... A co do miedzi - poczytaj dobrze z czego potrafią być robione teraz kable z "miedzi"... sam wrócisz do żelu...
Pisałem wtedy trochę ze złości na ten kabel żelowany. Chyba już wróciłem.
VAHANARA pisze:
26 sierpnia 2019, o 21:56
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Jest to dosyć ciekawe, gdyż odcina to także jakiś studenciaków, którzy chcieliby sobie dorobić, obniżając tym samym cenę rynkową za usługi.
Obyś się kiedyś nie zdziwił...
Szedłem porównaniem do innych znanych mi branż, gdzie bariery wejścia są zerowe lub niemal zerowe. Tutaj chociaż najprostszy miernik stanowi jakąś inwestycję. Ale nie ma co rozwijać tematu. Tamtą satelitę podobno zakładał profesjonalista. Mógł chociaż dać F-ki z uszczelką...
VAHANARA pisze:
26 sierpnia 2019, o 21:56
Mateusz pisze:
26 sierpnia 2019, o 13:43
Z moich obserwacji wynika, że dawniej (głównie ze względu na specyfikę odbioru sygnału analogowego oraz brak alternatywy np. w postaci odbioru satelitarnego) dużo większą wagę przykładano do poprawności instalacji...
To trochę nie tak, że teraz nie ma firm robiących porządne instalacje. Są. Problem w tym, że kiedyś instalacje typu AZART (obecne AIZ) robiła państwowa firma AZART (albo jakaś inna) wg określonych norm, zaś płatnikiem nie był Kowalski, a spółdzielnia czy inny instytucjonalny właściciel / zarządca nieruchomości. Stąd mogła być jakość. Więc na pieniądze poniekąd "nie patrzono". A teraz każdy płaci i chce najtaniej jak się da. A tak się nie da - określony poziom jakości kosztuje... Stąd ogólnie panujący badziew, nie tylko zresztą w tej dziedzinie...
Tak, to jest jasne. W dodatku te wyśrubowane normy jeszcze bardziej pogarszały dostępność towarów/usług. Mój błąd, bo nie sprecyzowałem, chodziło mi o instalacje indywidualne. No, ale przyczyny są podobne.
poxipol pisze:
27 sierpnia 2019, o 20:55
Często z braku w sprzedaży wyrobów antenowych,a zwłaszcza kabla,dla odbiorcy indywidualnego,można było dokonać zlecenia w placówce Azartu,gdzie była doświadczona kadra pracowników.
Dlatego można spotkać profesjonalnie wykonane instalacje,utrzymane do dziś.
Mogło tak być. Być może nawet, że tę pierwotną instalację robił ktoś z takiej kadry. Jest to ciekawa sprawa, ale nie ma kogo o to zapytać z żyjących osób, aby to potwierdziła.
poxipol pisze:
27 sierpnia 2019, o 20:55
Jeżeli nie posiadasz miernika do ustawiania anten,bazując na wskaźnikach,to do lepszego ustawienia najlepiej jest posłużyć się tłumikiem antenowym z przejściem stałoprądowym
Początkowo sam rozważałem zastosowanie tłumika przy ustawianiu, widać nie byłem oryginalny w tym pomyśle. No, ale ostatecznie posłużyłem się miernikiem.

Odpowiedz