HAMA DIT-2010

odbiorniki i zagadnienia związane z odbiorem
Awatar użytkownika
atrzkbip
Posty: 62
Rejestracja: 24 września 2014, o 21:53
Odbiornik: Yamaha T-D500, Grundig Cosmopolit 7A WEB, Sony ST-S505ES
Instalacja antenowa: DAB+: Yagi Triax 6 el. + UKF: Yagi Triax 3 el. na balkonie 1p. na blokowisku.
Nadajnik - obiekt nadawczy: Trzeciewiec/Solec Kujawski/Żółwieniec

HAMA DIT-2010

Post autor: atrzkbip » 13 lutego 2017, o 23:31

Odbiornik Hama DIT-2010, podobnie jak grundigowski Sonoclock 890 WEB, 895 czy Cosmopolit 7 lub 8, jest z gatunku wszystkomogących, oparty na tych samych założeniach i oprogramowaniu. Stąd też jego niemal identyczne możliwości, z tą różnicą, że odbiornik Hama został zaprojektowany jako wieżowy, do uzupełnienia typowego zestawu HiFi o uśrednionej standardowej szerokości 43 cm i w kolorze czarnym, więc mniej więcej pasujący do większości klasycznych dużych wież HiFi. Tym razem, w porównaniu z poprzednikami (DIT-2000 w dwóch wersjach), wykończenie jest stonowane, matowe, bez "dyskotekowych", pstrokatych podświetleń, chociaż samo wzornictwo mimo wszystko należy uznać za nowoczesne. Ze świecących elementów jest kolorowy ekran LCD oraz dyskretna czerwona dioda (stand by). Wykonanie, muszę przyznać, nawet przyzwoite - panel czołowy jest z aluminium.
Do odbiornika można podłączyć pendrajwa na USB z plikami oraz urządzenie Bluetooth, jest też gniazdo liniowe (jack 3,5 mm), radio internetowe (WiFi + kabel - jest gniazdo LAN), UKF FM i DAB+ oraz Spotify.
Wyjścia: słuchawkowe 3,5 mm, cyfrowe optyczne i elektryczne, analogowe liniowe cinch oraz jack 3,5 mm, ale - UWAGA! - regulowane (dla niektórych będzie to duża wada, bo regulacja odbywa się tą samą drogą, co głośność słuchawek, więc jest pełne sprzężenie i bywa to wyjątkowo denerwujące, a dla niektórych będzie to zaleta. Nie mniej, w sprzęcie wieżowym jest to dziwne rozwiązanie).
Sterowanie z klawiszy i pokręteł oraz z pilota. Interfejs typowy, spotykany w produktach innych producentów, wygodny i funkcjonalny. Jest możliwa korekcja dźwięku (equaliser).
Dźwięk bardzo dobry, ale proszę się nie spodziewać Top HiFi. Łatwość obsługi, no i pamięć podstawowa 30 stacji (po 10 na zakres), identycznie jak w Grundigach Sonoclock i Cosmopolit - mało, ale konkurencja ma mniej, a ponadto, wg instrukcji można wykorzystać nawet do 30 miejsc na każdym zakresie (UKF, DAB+ i radio internetowe) korzystając z bardziej zaawansowanych funkcji (ulubione) - nie korzystałem, więc przywołuję instrukcję. Do tego pamięć ostatnio słuchanych stacji internetowych w postaci listy w menu.
Czułość UKF FM adekwatna do klasy odbiornika, czyli średnia (podobna do współczesnego sprzętu HiFi, ale w porównaniu z tunerami Unitry... wypada gorzej), w DAB+ również dobra. Obrazki z DAB+ wysyłane przez stację pokazywane są bardzo dobrze, chociaż trzeba na nie trochę poczekać.
Radio internetowe, zarówno na kablu, jak i poprzez sieć bezprzewodową, działa bez zarzutu, nawet lepiej niż się spodziewałem. Przede wszystkim dużo szybciej niż Grundigi. Być może jest to kwestia nowszego oprogramowania, ale też funkcji podtrzymywania połączenia internetowego.
Do odbioru UKF i DAB+ służy jedno gniazdo typu F, do którego można podłączyć antenę zewnętrzną lub sieć kablową, a przy ich braku producent dołącza klasyczny przewód jednożyłowy zakończony wtykiem F jako antenę przewodową (tzw. kabelek lub, jak inni mówią, kawałek drutu).
Na tyle obudowy znajdują się również dwa złącza do małych anten wifi, które producent również dodaje. Obie są identyczne i zaopatrzone w przeguby w celu ich optymalnego ustawienia.
Z innych typowych funkcji jest oczywiście zegar czy wyłącznik czasowy (sleep timer).
Moja subiektywna ocena ogólna: Ze znanych mi "kombajnów", biorąc pod uwagę cenę, to chyba obecnie najlepsza oferta rynkowa w klasie urządzeń stacjonarnych. A "wada" związana z regulowanym zdalnie wyjściem liniowym, pozwoliła mi na podłączenie odbiornika do starego wzmacniacza Unitra Diora, dzięki czemu "cały" zestaw jest w tym momencie zdalnie sterowany pilotem. Subiektywnie największa wada: podręczna pamięć na 10 stacji na każdym zakresie - dla mnie to jednak za mało, a pamięć ostatnio słuchanych również dla mnie jest niewystarczająca. To, że konkurencja ma gorzej, to nie jest pocieszenie. Inna subiektywna wada, chociaż kosmetyczna, to grafika ekranu i kompletnie nieudane piktogramy, zwłaszcza w zakresie UKF - nieczytelne i brzydkie. Starsze wersje programu vTuner dostosowane do wyświetlaczy monochromatycznych nie mają tej wady.

naira
Posty: 1
Rejestracja: 15 lutego 2017, o 13:14

Re: HAMA DIT-2010

Post autor: naira » 15 lutego 2017, o 13:21

Korzystam i bardzo sobie chwalę :)

_______________
księgowa Warszawa

Odpowiedz